RSS
 

Najgorsze filmy 2016

11 lut

Witajcie,

Było o najlepszych filmach które obejrzałem w 2016 roku to teraz czas na niechlubną składankę najgorszych filmów, które niestety miałem okazję zobaczyć w ubiegłym roku. Nie będzie to top 10 ale top 8, więc nie martwcie się, nie będzie dużo tych tragedii. I żeby nie było, jest kilka produkcji, które zdobyły nagrody albo zostało wydanych wiele milionów dolarów na ich produkcję, ale do mnie po prostu te filmy nie trafiły. Może i z ciekawości sięgniecie po nie, albo po prostu stwierdzicie że nie ma sensu. Zapraszam do lektury oraz do komentowania.

8.Noe: Wybrany przez Boga (Noah) 2014r. – „Biblijny Noe ma apokaliptyczne wizje potopu. Podejmuje działania, które mają uchronić jego rodzinę przed nadchodzącym kataklizmem. ” Nie sądziłem że z takim aktorskim zapleczem, można tak spieprzyć film. A jednak…oprócz tego że film został tragicznie opowiedziany to żaden z aktorów czy to Hopkins czy to Crowe, nie sprostali wyzwaniu. Anthony Hopkins miał niewielką rolę, to nie jego wina że film był słaby. Russel Crowe natomiast grał tytułową rolę i….nie zapisywałbym tego dużymi literami do CV. Biblijne fantasy zdecydowanie im nie wyszło…zdarzają się i takie filmy… 4/10

7.Piąta fala (The 5th wave) – 2016r. – „Po inwazji kosmitów nastolatka poszukuje zaginionego brata, który prawdopodobnie został porwany przez obcych. ” Brzmi słabo i słabym jest. Obejrzałem gdyż w filmie gra jedna z moich ulubionych młodych aktorek czyli Chloe Grace Moretz (Kick Ass, Carrie). Jej gra aktorska nie jest taka zła, ale cała reszta? Pomysł na fabułę? Może i ciekawy, ale nic nie zostało pozytywnie w tym filmie zrobione. Jeśli potrzebujecie czegoś słabego do obejrzenia to droga wolna, ale jest tysiąc lepszych filmów do obejrzenia zamiast tej produkcji. 3/10

6.360. Połączeni (360) 2011r. – „Decyzja przystojnego biznesmena, który zdoła oprzeć się pokusie i pozostanie wierny swojej żonie, wywoła serię nieoczekiwanych zdarzeń. ” Jak wspominałem wcześniej, Hopkins przez niektórych jest uważany za aktora który na ostatnie lata trochę rozmienił się na drobne. Śmiem twierdzić że jest w tym ziarno prawdy, Noah czy właśnie 360 jest idealnym przykładem. Ten film miał być porządnym melodramatem, gdzie tak na prawdę przez cały film nie potrafiłem wczuć się w żadną z sytuacji. Za wielu bohaterów za wiele wątków zostało wprowadzonych. A żeby było zabawnie każdy z bohaterów jakoś był związany z innym, taki ciąg wydarzeń itp. Zdecydowanie chybiony pomysł ale co ja mogę zrobić, czasami i takie filmy trzeba obejrzeć.   2/10

5.Abraham Lincoln: Łowca Wampirów (Abraham Lincoln: Vampire Hunter) 2012 r. – „Prezydent USA Abraham Lincoln dowiaduje się, że wampiry planują przejąć władzę w kraju. Wypowiada więc im wojnę.” – Absurdalny opis? Oczywiście, ale to jeszcze nie zwiastun miernoty którą nam wcisnęli ludzie odpowiedzialni za tą produkcję. Gra aktorska była słaba, bardzo słaba. Sceny walki? Zapomnijcie o czymkolwiek realistycznym. Rozumiem że nie do końca o realizm tutaj chodziło, ale oglądanie tej produkcji mnie nużyło, męczyło a dokończyć trzeba. Na plus mógłbym powiedzieć że jako film kostiumowy dobrze to nawet wyglądało 2/10

4.Mroczny Las (Villmark) 2003r. – „Ekipa telewizyjnego show „Real TV” wraz ze swoim szefem Gunnarem ma zamiar wkrótce zacząć produkcję owego reality show, którego uczestnicy będą musieli przetrwać w polowych warunkach. Gunnar zabiera ze sobą grupę czterech ludzi: przyjaciół Lasse i Pera, szwedzką dziewczynę Elin oraz swoją nową dziewczynę Sarę. By przetestować swoją nową ekipę, Gunnar zabiera ich do domku w lesie gdzie spędzał wakacje jeszcze jako chłopiec. Domek jest zlokalizowany daleko od cywilizacji, ukryty w ciemnych i tajemniczych lasach. Ekipa ma spędzić weekend szukając jedzenia które zaoferuje natura. Surowe warunki zabraniają posiadania papierosów i telefonów komórkowych. Kiedy Lasse i Per znajdują zwłoki w jeziorze, grupa zostaje poddana ciężkiemu testowi… Gunnar jednak nie ma zamiaru przerywać weekendu.” To tyle jeśli chodzi o fabułę. Gra aktorska drętwa, klimatu nijak nie da rady wyczuć a sam finał mocno przewidywalny. Ponadto można dodać zero jakiegokolwiek sensu. Niestety i takie filmu muszą być produkowane. 2/10

3.Odgłosy (1977) – Może fakt roku tak mnie odrzucił od tej produkcji a może to że nie potrafiłem pojąć tego klimatu. Efekty specjalne to wiadomo, nie wszystko co ważne w horrorze. Średnia ocen na filmwebie to 7,1 i pewnie Ci ludzie potrafili docenić klimat filmu. Dla mnie on nie był ani straszny, ani ciekawy. Cóż ja nie polecam, ale gusta są różne. 2/10

2.Obłęd (Asylum) – 2008r. – „Madison postanawia zapisać się do szkoły, w której zginął jej brat i rozwiązać zagadkę jego śmierci. W raz z kilku świeżo upieczonymi studentami odkrywają, że ich akademik od zawsze okryty był złą sławą.” Co puszczają w nocy na TVN 7 ? Właśnie takie produkcję. Film który pomimo sztampowego scenariusza, mógł być calkiem niezły. Ale co się zepsuło? Wszystko! Efekty, gra aktorska, pomyły na zakończenie tego filmu. Nic się nie trzymało kupy, absolutnie nic. Czegoś takiego nie powinno się wypuszczać do telewizji….zdecydowana 1/10.

1.Sharktopus.   2010. „Stworzona dla potrzeb wojska hybryda rekina oraz ośmiornicy wymyka się spod kontroli i rozpoczyna polowanie na ludzi.”Filmy jak Lavantula, czy Sharknando chociaż były zabawne, niektóre sceny przyjemnie wyreżyserowane, czasami dało radę się nawet zaśmiać. W tym filmie nc nie było w porządku, nic nie było dobre, nic nie było przyjemne…nie polecam, zdecydowanie nie! 1/10!

O to wall of shame przed wami. Zgadzacie się? Może przesadziłem? Zapraszam do dyskusji!

Pozdrawiam

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Filmowy Styczeń 17′

04 lut

Witajcie,

Przed wami pierwsze podsumowanie tego roku. Podsumowanie styczniowych filmów, które oglądałem. Przyznaje że początek miesiąca był  wiele bardziej ciekawy niż koniec, aczkolwiek i tak dużo dobrych filmów miałem okazję obejrzeć w styczniu tego roku. Słabych filmów też kilka niestety się znalazło, ale nie da rady przeskoczyć takich produkcji niestety. Mam nadzieję że niektóre z tych filmów, które tutaj zostaną zaprezentowane, mogą się wam spodobać i może zachęcę was do obejrzenia któregoś z nich. Na listę nie zmieściły się „Bociany”, przy których też bawiłem się rewelacyjnie, więc spokojnie można sobie je dopisać do listy. Tak więc zapraszam:

5.Kubo i dwie struny (Kubo and the Two Strings) – 2016r. – „Po wizycie ducha z przeszłości chłopiec o imieniu Kubo wyrusza w niebezpieczną podróż, by odnaleźć legendarną zbroję. ” Studio Laika zajmuje specjalne miejsce w moim sercu. Koralina, Pudłaki, Gnijąca Panna Młoda, świetne animacje, specyficzne, piękne. Do tego teraz doszedł Kubo i jego przyjaciele. Żuk i Pani Małpa. Bawiłem się świetnie, jak zresztą zawsze przy Laice. Polecam 8/10 !

4.John Wick – 2014r. – „Były płatny morderca ściga gangsterów, którzy wtargnęli do jego domu, dokonując brutalnej napaści i kradzieży.” Ten film jest tak pięknie absurdalny, że chyba bardziej się nie da. Świetny, pełen akcji film, pokazujący w bardzo fajny sposób świat płatnych morderców. Reeves w tytułowej roli dął radę a w tym roku kolejna część, nie mogę się doczekać. 8/10 !

3.Strażnicy Galaktyki (Guardians of Galaxy) – 2014r. – „Zuchwały awanturnik Peter Quill kradnie tajemniczy artefakt będący obiektem pożądania złego i potężnego Ronana, którego ambicje zagrażają całemu wszechświatowi.” Długo mi przyszło czekać aby w końcu obejrzeć ten film. Miałem bardzo duże oczekiwania i dostałem mniej więcej tyle ile oczekiwałem. Avengersi w wersji na wesoło, non stop akcja oraz świetny humor. Fajnie rozpisane postanie, czego chcieć więcej? No tak drugiej części, która już niedługo! We are GROOT! 8/10 !

2.Artysta (The Artist) – 2011r. – „George Valentin, gwiazda kina niemego, nie może się pogodzić z udźwiękowieniem filmów. Zakochana w nim Peppy robi wszystko, by przełamać jego uprzedzenia. ” Ale ten film jest dobry. Nie dziwi mnie fakt, nominacji do 10 Oscarów. Zresztą nominacje to jedno, ten film zdobył aż pięć najważniejszych, filmowych statuetek. Nieme kino umarło? Oczywiście że nie, trzeba je tylko umiejętnie zrobić, właśnie jak w filmie Artysta. Polecam wszystkim! 8/10 !

No to przed nami rozczarowanie miesiąca. O to miano walczyły dwa filmy, jednak w końcu oryginalna wersja „Pozwól mi wejść” okazała się nieco lepsza niż zwycięzca tej jakże zaszczytnej nagrody:

- Upiorna noc Halloween (Trick ‚r Treat) – 2007r. – „Kilka luźno połączonych ze sobą historyjek, których akcja ma miejsce podczas nocy Halloween. ” Niestety potraktowałem ten film jako horror i tego oczekiwałem. Jest to kilka historyjek, które jakoś tam ze sobą są powiązane. Czy mają sens? Raczej nie, pomimo tego że graficznie ten film nie wygląda wcale tak źle. Ale grafika to nie wszystko. Nie polecam, Anna zresztą też nie poleca. 3/10 !

1.Człowiek przyszłości (Bicenntenial Man) – 1999r. – „Richard Martin kupuje żonie androida, by pomagał jej w domowych pracach. Szybko okazuje się, że nie jest to zwyczajny robot.” Na prawdę nie rozumiem jak ten film nie mógł się spłacić? Jak Williams mógł dostać nominację do złotych malin? Ja uważam że ten film jest rewelacyjny, chwytający za serce i tak dalej. Oglądając ten film wzruszyłem się ale też bawiłem się świetnie bo Robin Williams to był świetny aktor a kto się nie zgadza ten trąba. Polecam z całego serca. 9/10 !

Mam nadzieję że dałem kolejne kilka filmów wam do obejrzenia. Zawsze jakiś dodatkowy pomysł do oglądania albo chociaż do zastanowienia się. Zapraszam do dyskusji, komentowania, podrzucania swoich typów do obejrzenia.

Pozdrawiam

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Podsumowanie 2016

30 sty

Witajcie,

Co prawda kończy się już pierwszy miesiąc roku 2017 ale trzeba jeszcze podsumować rok 2016. Tak więc co się wydarzyło? Czy coś się zmieniło? Muszę aż podrapać się po głowie i przypomnieć sobie.

Tak więc początek roku 2016 zaczynałem jako bezrobotny, by znaleźć pracę w hotelu, co nie było czymś rewelacyjnym dla mnie. Ludzie świetni, niestety ilość obowiązków nie przekładała się na ilość zarobionych pieniędzy. Po paru miesiącach zrezygnowałem, by dostać pracę w doskonale sobie znanym środowisku, czyli Rebel, sklep z grami planszowymi (w największym skrócie). W Rebelu pracuje do tej pory i mam się dobrze. No okej, ale coś jeszcze? Nadal jestem szczęśliwy u boku mojej przepięknej kobiety. Z tego miejsca pozdrawiam Annę, która i tak nie przeczyta tego co tutaj piszę, ale wzmianka będzie. Czasami nadal się zastanawiam, co Ona takiego we mnie widzi, ale nie ma co narzekać, prawda? Za namową Anny, powróciłem do statusu studenta. Dobra, może nie do końca za jej namową, ale kopnęła mnie w tyłek, bym się wziął za studia i tak też zrobiłem. Tak więc po sześciu latach przerwy, powróciłem na studia i jestem studentem Akademii Wychowania Fizycznego. Zobaczymy czy będzie ze mnie wuefista czy nie.

Muzycznie ten rok też był bardzo przyjemny. Po raz pierwszy na żywo zobaczyłem rewelacyjnego Hansa Zimmera, Korpiklaani, Tarję czy Apocaliptyce (dwa ostatnie na Woodstocku). Hans Zimmer będzie również w tym roku na rozkładzie by pójść i odpłynąć w rewelacyjny świat muzyki filmowej. Sam Woodstock był kolejnym rewelacyjnym punktem w roku. Zresztą o Woodstocku miałem osobny wpis.

Dom na Beniowskiego, gdzie mieszkam już dwadzieścia siedem lat, nadal jest na sprzedaż i nadal nie znalazł się konkretny kupiec. Czasami mam już dość i opadają mi ręce jak myślę nad tym domem i problemami z niektórymi ludźmi z nim związanymi, ale trzeba iść przed siebie z podniesionym czołem „show must go on”.

No właśnie czy czegoś nie zrobiłem w 2016 co sobie obiecałem? Tak, nie zrobiłem sobie tatuażu który już jakiś czas chce zrobić i powiększyć dziarę na ręku. Czy uda się w tym roku? Jest taka opcja, wszystko przede mną. Nie zrobiłem też kursu sędziowskiego, który miałem zrobić już dwa lata temu. Teraz jestem zapisany i jestem bardzo dobrej myśli, ten rok będzie należał do mnie jako sędziego głównego.

Jak w każdym roku, były wzloty i upadki i dla mnie osobiście był to udany rok. Przykro mi bardzo że tyle osób odeszło przedwcześnie z tego świata, ale nikt nie zmieni biegu losu. Ciesze się natomiast szczęściem innych osób, jak na przykład mojego przyjaciela Dawida, który ożenił się z Dominiką. Wiele miłości przesyłam wam przyjaciele! Gratuluje również odwagi Mariuszowi, który oświadczył się i przez niego będę musiał być świadkiem na ślubie. Rok 2017 szykuje się dobrze! I tego też wam życzę moi drodzy! [

Pozdrawiam

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Filmowy 2016!

07 sty

Witajcie,

Był podsumowania miesięcy, to teraz pora na podsumowanie roku. Tak jest, podsumowanie roku. Nie będę tutaj pisał o najgorszych filmach, tylko i wyłącznie o filmach które zajęły pierwsze miejsca. Może komuś przypomnę o kilku dobrych produkcjach, albo komuś podsunę jakiś pomysł do obejrzenia filmu. Miałem wielką trudność aby jakoś te filmy uporządkować, bo każdy z tych filmów zasługuje na miano najlepszej produkcji. Zachęcam do lektury:

9.Kung Fu Panda 2 – 2011r. – „Panda Po wreszcie został mistrzem sztuk walki. Ale zbliża się groźny wojownik, który planuje podbić Chiny i zniszczyć sztukę kung-fu.” Moim zdaniem najlepsza z części opowiadających o przygodach wojowniczej Pandy. Humor dalej przedni, przeciwnik bardzo fajnie napisany. Bawiłem się świetnie i z chęcią będę do tej produkcji wracał. 9/10

8.Kingsman: Tajne Służby (Kingsman: The Secret Service) – 2014r. – „Agent służb specjalnych bierze pod swoje skrzydła nowicjusza, aby przekazać mu wiedzę zdobytą przez lata pracy. ” Ależ ja dobrze się bawiłem oglądając ten film. Colin Firth tak mnie zaskoczył swoją kreacją że nie mogłem wyjść z podziwu. Oglądałem kilka dni wcześniej Bridget Jones 3 i stwierdziłem że zobaczę jak będzie wyglądał w zgoła innej produkcji. Nie zawiodłem się ani trochę. Film przez cały czas trzyma poziom, bawi i zaskakuje. Wiem że jest na podstawie komiksu, przyznaje że nie czytałem go, ale nie zmienia to faktu że film był rewelacyjny. Główny zły charakter nie zawiódł a cała fabuła była bardzo zgrabnie opowiedziana. Polecam!   9/10

7.Duża Ryba (Big Fish) 2003r. – „Schorowany Edward Bloom słynął z nieprawdopodobnych opowieści. Jego syn próbuje dociec, ile w nich było prawdy.” Jak napisałem w komentarzu na Filmwebie „Pieprzony Burton, wzruszyłem się przez niego! Świetny McGregor!” Taka prawda, Tim Burton potrafi opowiedzieć historię a o to przecież chodzi prawda? Wszelkie metafory, postacie, opowiastki są w tym filmie tak świetnie pokazane że ten film można oglądać w kółko i się nie znudzi. McGregor grający młodszą wersję opowiadającego historię Edwarda Blooma zagrał wprost niesamowicie. Jego rozbrajający uśmiech w wielu scenach był po prostu tak zaraźliwy że sam kilka razy niemal oplułem monitor ze śmiechu. Pozycja obowiązkowa dla fanów Burtona i innych, którzy lubią świetną opowieść. 9/10

6.Szef (Chef) 2014. „Po utracie posady w renomowanej restauracji mistrz kulinarny otwiera mobilny bar szybkiej obsługi.” Nie wiem jak wpadłem na ten film, ale nie żałowałem ani przez minutę. Bawiłem się świetnie oglądając go. Lubię gotować, lubię się uczyć nowych kulinarnych sztuczek a ten film to uczta dla oczu. Oczywiście nie polecam go oglądać będąc głodnym, bo to może się źle skończyć. Film trwa niecałe dwie godziny, ale ani przez chwilę nie wydaję się że to stracony czas. Brawo dla reżysera i dla aktorów, którzy świetnie się odnaleźli w tym filmie. Dawno nie oglądałem tak dobrej komedii, która nie jest głupio śmieszna, tylko sensownie rozpisana.

5.Lot nad kukułczym gniazdem (One Flew over the Cuckoo’s Nest) 1975 r. – „Historia złodzieja, szulera i chuligana, który, by uniknąć więzienia, udaje niepoczytalność. Trafia do szpitala dla umysłowo chorych, gdzie twardą ręką rządzi siostra Ratched.” – Siostra Ratched…to jeden z tych filmów gdzie główny negatywny charakter na prawdę wyzwala silne negatywne emocje. Gdy ją tylko widziałem na ekranie denerwowałem się, denerwowałem się dzięki jej bardzo dobrej grze aktorskiej i dlatego że jej postać taka miała być. Jack Nicholson z drugiej strony to klasa sama w sobie. Film nie był prosty, jego rola tym bardziej a jednak Jack poradził sobie idealnie. Pięć Oskarów za ten film? Jak najbardziej zasłużenie!

4.Podziemny Krąg (Fight Club) – 1999r. – „Dwóch mężczyzn znudzonych rutyną zakłada klub, w którym co tydzień odbywają się walki na gołe pięści.” Wstyd przyznać że oglądałem ten film po raz pierwszy w życiu. O dziwo nigdy nie oberwałem spoilerem w twarz i nie zepsułem sobie przyjemności oglądania tego filmu jak i tego mind fucku pod koniec produkcji. Zdecydowanie nie dziwię się kultowi tego filmu. Wszystkie słowa zachwytu jak najbardziej zrozumiałe! Świetny Norton, jeden z moich ulubionych aktorów, jak i Pitt, pomimo że nie jestem jego zwolennikiem. 9/10!

3.Piekło Pocztowe (Going Postal) 2010r. – „Kiedy zdolny oszust, Moist Von Lipwig, zostaje w końcu ujęty, dostaje wybór: kara śmierci albo prowadzenie podupadającego urzędu pocztowego. ” RE WE LA CJA! Ekranizacja jednej z moich ulubionych książek Terry’ego Pratchetta wyglądała niemalże tak jak sobie to wyobrażałem. Humor Świata Dysku tryskał z każdego kąta, gra aktorska rewelacyjna (pamiętajmy że to film telewizyjny), kostiumy? Pierwsza klasa! Kto nie czytał niech nadrobi zaległości a potem obejrzy film bo naprawdę warto! 9/10

2.Deadpool 2016r. – „Były żołnierz oddziałów specjalnych zostaje poddany niebezpiecznemu eksperymentowi. Niebawem uwalnia swoje alter ego i rozpoczyna polowanie na człowieka, który niemal zniszczył jego życie. ” Bardzo dużo od tego filmu oczekiwałem i dostałem to z nawiązką. Niespodziewany sukces bohatera 18+. Nabijanie się ze wszystkiego w każdy możliwy sposób. Łamanie czwartej ściany przy każdej możliwej okazji i to nie w nachalny sposób. Reynolds stworzył rewelacyjną rolę i tylko czekać na drugą część. 9/10

1.Życie jest piękne (1997) – „Zamknięty w obozie koncentracyjnym wraz z synem Guido próbuje przekonać chłopca, że okrutna rzeczywistość jest jedynie formą zabawy dla dorosłych.” Jakże to zabawnie brzmi. Temat drugiej wojny światowej, obozów, żydów, był poruszany niejednokrotnie. Ale w taki sposób? Połowa tego filmu to popis aktorski Roberto Benigniego, który zawsze dla mnie był „Dwulicusem” w Asteriksie. Tutaj jednak nie chodzi o to jak świetnie on bawi publiczność, tylko jak fantastycznie potrafi opowiedzieć tak smutną historie. Powiedzmy sobie szczerze, temat obozów koncentracyjnych nie jest wesoły. Tutaj mamy Dramat przez duże D, ale opowiedziane w taki sposób, że i najmłodsi mogą to obejrzeć. Łzy w oczach na koniec filmu? Gwarantowane! 10/10

W ten właśnie sposób „Życie jest piękne” wchodzi do mojej prywatnej galerii sław. Jest to dopiero piąty film który otrzymał ode mnie najwyższą z możliwych ocen na portalu filmweb. Zasiada teraz obok takich filmów jak „Milczenie Owiec”, „Więzień Nienawiści”, „Władca Pierścieni: Dwie wieże” oraz „Gladiator”. Moim zdaniem całkiem zacne towarzystwo a jak wy uważacie? W każdym razie, jeśli chcecie na temat filmów porozmawiać, zamieniam się w słuch, może coś ciekawego mi polecicie, czego jeszcze nie oglądałem, albo ja was do czegoś przekonam. Jeśli posiadacie profil na filmweb, zapraszajcie mnie do znajomych „Hoopster” to mój profil.

Pozdrawiam

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Filmowy Grudzień

02 sty

Witajcie,

Wszystkiego dobrego w nowym roku moi drodzy. Podsumowanie roku jeszcze przed nami, ale pierw trzeba się pochwalić najlepszymi filmami obejrzanymi w ostatnim miesiącu 2016. A żeby wybrać numer jeden miałem nie mały zawrót głowy. Grudzień był na prawdę dobrym miesiącem, powiadam wam. No to bez dalszego owijania w bawełnę, pora na oczekiwaną listę:

5.Last Vegas – 2013r. – „Czterech przyjaciół po sześćdziesiątce jedzie do Las Vegas, by zaszaleć na imprezie kawalerskiej jedynego, który pozostał jeszcze wolny. ” Świetna komedia z Morganem Freemanem, Robertem De Niro i Michaelem Douglasem. Tak, wiem, zdaje sobie sprawę że to już są dziadki, ale ta komedia nie twierdzi inaczej. Dziadki dały radę pokazując bardzo fajny, inteligentny humor. Ubawiłem się przednio! 8/10

4.Pokój (Room) – 2015r. – „Pięcioletni Jack od urodzenia mieszka z mamą w niewielkim pomieszczeniu, które nazywają pokojem. Chłopiec nie zdaje sobie sprawy, że istnieje świat na zewnątrz. ” Cholera jasna, wzruszyłem się tym filmem. Przyznaje szczerze że pierwsza połowa filmu była lepsza niż druga, ale nadal, jest to film który trzeba obejrzeć. Ostrzegam, nie jest to prosty film do oglądania! 8/10

3.W cudzej skórze (The imposter) – 2012r. – „Dokument przedstawiający młodego Francuza, który stara się przekonać rodzinę, że jest ich zaginionym synem.” Nie sądziłem że dokument może tak bardzo przyciągnąć. Historia Frederica Bourdina to temat na osobny wpis. Człowiek był niesamowity w tym co robił, czyli w podszywaniu się pod innych ludzi. Wystarczy powiedzieć, że francuz potrafił przekonać amerykanów że jest ich synem. 8/10

2.Loft (The Loft) – 2014r. – „Pięciu przyjaciół w tajemnicy wynajmuje mieszkanie, które służy im do spotkań z kochankami. Kiedy znajdują ciało martwej kobiety, zaczynają się wzajemnie podejrzewać o zabójstwo. ” Ten film pokazał mi, jak bardzo czas leci. Myślałem że to leciało jakiś czas temu w kinach. Tak oczywiście, prawie dwa lata temu. Mocny Thriller, który do samego końca trzyma w napięciu i nie wiadomo kto jest tym „winnym”. Na prawdę warto go obejrzeć, jeśli lubimy takie kino. 8/10

No to teraz kandydat do najgorszego filmu jaki oglądałem :

- Obłęd (Asylum) – 2008r. – „Madison postanawia zapisać się do szkoły, w której zginął jej brat i rozwiązać zagadkę jego śmierci. W raz z kilku świeżo upieczonymi studentami odkrywają, że ich akademik od zawsze okryty był złą sławą.” Co puszczają w nocy na TVN 7 ? Właśnie takie produkcję. Film który pomimo sztampowego scenariusza, mógł być calkiem niezły. Ale co się zepsuło? Wszystko! Efekty, gra aktorska, pomyły na zakończenie tego filmu. Nic się nie trzymało kupy, absolutnie nic. Czegoś takiego nie powinno się wypuszczać do telewizji….zdecydowana 1/10.

1.Podziemny Krąg (Fight Club) – 1999r. – „Dwóch mężczyzn znudzonych rutyną zakłada klub, w którym co tydzień odbywają się walki na gołe pięści.” Wstyd przyznać że oglądałem ten film po raz pierwszy w życiu. O dziwo nigdy nie oberwałem spoilerem w twarz i nie zepsułem sobie przyjemności oglądania tego filmu jak i tego mind fucku pod koniec produkcji. Zdecydowanie nie dziwię się kultowi tego filmu. Wszystkie słowa zachwytu jak najbardziej zrozumiałe! Świetny Norton, jeden z moich ulubionych aktorów, jak i Pitt, pomimo że nie jestem jego zwolennikiem. 9/10!

Jeśli nie zgadzacie się z moimi ocenami, zapraszam do dyskusji, jeśli uważacie że dobrze zostały wystawione oceny, również zapraszam do dyskusji. Jeśli chcecie podzielić się swoimi opiniami, tak samo, oceniamy, dyskutujemy i porónujemy swoje oceny. Życzę wam wszystkiego dobrego w nowym roku i do przeczytania!

Pozdrawiam

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Filmowy Listopad

21 gru

Witajcie,

Wybaczcie że tak późno, ale niestety zawrót głowy ze studiami oraz przedświąteczny szał oraz ślub przyjaciela uniemożliwiły mi napisanie tego wpisu wcześniej. Może to i lepiej? Może dzięki temu pierwszego bądź drugiego dnia świąt, kiedy będziecie odpoczywać po rodzinnym zjeździe, włączycie sobie jeden z tych filmów? Wiadomo że podczas świąt nie myślimy o takich rzeczach, tylko chcemy spędzić przyjemnie czas, ale tak na prawdę jedno nie wyklucza drugiego. Tak więc zapraszam do lektury, pięciu najlepszych filmów i jednego niezbyt udanego, które oglądałem w ostatnim miesiącu.

5.Liga Sprawiedliwych: Wojna (Justice League: War) – 2014r. – „Najpotężniejsi superbohaterowie jednoczą siły jako Liga Sprawiedliwych, aby powstrzymać inwazję obcych na Ziemię.” Zaskoczyłem się pozytywnie, jak fajnie można było zrobić genezę powstania ligi sprawiedliwych. Ogólnie filmy animowane z tego uniwersum dają zdecydowanie radę. 7/10

4.Kung Fu Panda 3 – 2016r. – „Złoczyńca Kai niszczy Chiny, pokonując największych mistrzów kung-fu. Po ma za zadanie wyszkolić swoich współbraci, a także chce stworzyć drużynę niepokonanych Pand. ” Przyznaje szczerze że w listopadzie ogarnąłem całą trylogię Kung Fu Pandy i nawet zastanawiałem się nad umieszczeniem całej trójki na tej liście. W końcu po przemyśleniu zrezygnowałem z tego pomysłu. Zwieńczenie przygód Pandy Po było bardzo zabawne, choć brakowało mi polotu z dwójki. Jednakże ubawiłem się dobrze i pewnie nie raz do tego wrócę. 7/10

3.Kiedy gasną światła (Lights Out) – 2016r. – „Kobieta jest nawiedzana przez stwora, który pojawia się po zgaszeniu światła. ” Rzadko wrzucam na tą listę horrory bo po prostu ich nie oglądam i nie potrafię wczuć się w klimat. Tutaj akurat film dał radę, zdecydowanie. Może nie na tyle abym obgryzał paznokcie ze strachu, ale zachowali klimat i bardzo dobrze opowiedzieli historię. Dobrze że nie przedłużali na siłę, tylko krótko, treściwie nakreślili. A na koniec : „Bret jak Ty mi zaimponowałeś.” Jak obejrzycie dowiecie się o co mi chodziło. 7/10

2.Praktykant (The  Intern) – 2015r. – „Ben nie odkrywa uroków emerytury. Wkrótce rozpoczyna staż w redakcji strony internetowej o modzie.” Robert De Niro jest świetnym aktorem. Pomimo upływu lat nadal jest w świetnej formie. Ciężko mi jest wyobrazić sobie kino bez takich osobistości jak on czy Al Pacino. W Praktykancie, De Niro wciela się w uroczego starszego jegomościa, który znudzony życiem emeryta zatrudnia się w korpo. Brzmi zabawnie? Jest zabawnie! W dobie typowych, pełnych przekleństw, seksu i przemocy komedii amerykańskich, ten rodzynek jest warty do obejrzenia! 7/10

W tym miejscu przychodzi czas na „Wall of shame” czyli zdecydowanie odradzany film do obejrzenia :

- Piąta fala (The 5th wave) – 2016r. – „Po inwazji kosmitów nastolatka poszukuje zaginionego brata, który prawdopodobnie został porwany przez obcych. ” Brzmi słabo i słabym jest. Obejrzałem gdyż w filmie gra jedna z moich ulubionych młodych aktorek czyli Chloe Grace Moretz (Kick Ass, Carrie). Jej gra aktorska nie jest taka zła, ale cała reszta? Pomysł na fabułę? Może i ciekawy, ale nic nie zostało pozytywnie w tym filmie zrobione. Jeśli potrzebujecie czegoś słabego do obejrzenia to droga wolna, ale jest tysiąc lepszych filmów do obejrzenia zamiast tej produkcji. 3/10

1.Kung Fu Panda 2 – 2011r. – „Panda Po wreszcie został mistrzem sztuk walki. Ale zbliża się groźny wojownik, który planuje podbić Chiny i zniszczyć sztukę kung-fu.” Moim zdaniem najlepsza z części opowiadających o przygodach wojowniczej Pandy. Humor dalej przedni, przeciwnik bardzo fajnie napisany. Bawiłem się świetnie i z chęcią będę do tej produkcji wracał. 9/10

Mam nadzieję że kogoś zachęcę do obejrzenia któregoś z  tych filmów a może nawet wszystkich. Niedługo święta, ale zamierzam jeszcze coś jutro bądź pojutrze napisać, więc nie życzę wam jeszcze najlepszego z okazji świąt ;)

Pozdrawiam

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Filmowy Październik

04 lis

Witajcie,

Jak zdrowie? Pytanie absolutnie na miejscu, gdyż sezon na chorowanie się zaczął i nawet sam spędziłem kilka dni przykuty do łóżka. To są też sytuacje które można wykorzystać np na oglądanie ciekawych filmów, seriali albo czytaniu książek. Albo można po prostu spać, to też jest bardzo dobry pomysł. No ale nie o tym ten wpis. Teraz przed nami podsumowanie Filmowego Października. W której to nie miałem żadnego problemu by wskazać numer jeden, ale z piątą pozycją miałem problem. No cóż, jakoś sobie poradziłem i o to przed wami Top 5 (plus jedna haniebna produkcja) obejrzane w Październiku.

5.Mustang z Dzikiej Doliny (Spirit: Stallion of the Cimarron) – 2002r. – „Dziki mustang zostaje schwytany przez kowbojów i sprzedany kawalerii. Ogier próbuje za wszelką cenę odzyskać wolność.” Było kilka jeszcze produkcji które zasługiwały na załapanie się do TOP 5 ale zdecydowałem się na choć jedną animację. Podchodziłem sceptycznie, gdyż w domu żyję z „koniarą” i film opowiadany w samych superlatywach. Przyznaje szczerze że się nie zawiodłem i bardzo się z tego powodu cieszę. Film który spokojnie można obejrzeć całą rodziną. 7/10

4.Hitman Hart: Wrestling with Shadows – 1998r. – „Dokument ukazuje schyłkowy okres w karierze mistrza wrestlingu wywodzącego się z zapaśniczej rodziny Breta Harta. ” Tylko i wyłącznie film dla fanów amerykańskiego show spod znaku WWF/E. Bardzo dobrze opowiada o życiu wrestlera, o tym co dzieje się na zapleczu i o tym w jaki sposób Bret Hart został wykiwany przez Vincenta McMahona. Jak wspominałem, tylko dla fanów, reszta nie zrozumie. 8/10

3.Mój Tydzień z Marilyn (My Week with Marilyn) 2011r. – „Marilyn Monroe przyjeżdża do Londynu, aby wystąpić w filmie. Asystent reżysera spędza z nią niezwykły tydzień. ” Bardzo dobry film pokazujący kulisy powstawania angielskiej produkcji z Amerykańską gwiazdą w roli głównej. Świetnie pokazana ikona amerykańskiego kina, czyli Marilyn Monroe i świetny Eddie Redmane (grał Hawkinsa w Teorii Wszystkiego). Kolejny film który miał mnie zanudzić a zaskoczył wielce. Nie długi, trwający nieco ponad półtora godziny i przez cały czas ciekawy. Bardzo duży pozytyw. 8/10

2.Dumni i Wściekli (Pride) 2014r. – „Wielka Brytania, lato 1984 roku. Grupa gejów-aktywistów pomaga górnikom podczas strajku.” Bardzo ciężki temat filmowy jak i w ogóle temat do dyskusji. Wielu z nas boi się nadal o tym rozmawiać, albo boi się otwarcie powiedzieć że popiera prawa LGBT. W tamtych czasach było to jeszcze trudniejsze, gdzie nadal uważano że orientacja homo to choroba. Cóż, nie przeszkodziło to środowiskom LGBT do pomocy górnikom, którzy też nie mieli lekko. Świetnie nakręcone, pokazane, przedstawione. Polecam! 8/10

No to przed nami Październikowy gniot czyli :

- Noe: Wybrany przez Boga (Noah) 2014r. – „Biblijny Noe ma apokaliptyczne wizje potopu. Podejmuje działania, które mają uchronić jego rodzinę przed nadchodzącym kataklizmem. ” Nie sądziłem że z takim aktorskim zapleczem, można tak spieprzyć film. A jednak…oprócz tego że film został tragicznie opowiedziany to żaden z aktorów czy to Hopkins czy to Crowe, nie sprostali wyzwaniu. Anthony Hopkins miał niewielką rolę, to nie jego wina że film był słaby. Russel Crowe natomiast grał tytułową rolę i….nie zapisywałbym tego dużymi literami do CV. Biblijne fantasy zdecydowanie im nie wyszło…zdarzają się i takie filmy… 3/10

1.Piekło Pocztowe (Going Postal) 2010r. – „Kiedy zdolny oszust, Moist Von Lipwig, zostaje w końcu ujęty, dostaje wybór: kara śmierci albo prowadzenie podupadającego urzędu pocztowego. ” RE WE LA CJA! Ekranizacja jednej z moich ulubionych książek Terry’ego Pratchetta wyglądała niemalże tak jak sobie to wyobrażałem. Humor Świata Dysku tryskał z każdego kąta, gra aktorska rewelacyjna (pamiętajmy że to film telewizyjny), kostiumy? Pierwsza klasa! Kto nie czytał niech nadrobi zaległości a potem obejrzy film bo naprawdę warto! 9/10

To by było na tyle, jeśli chodzi o filmowy październik. Mam nadzieję że podsunąłem komuś parę ciekawych filmów na zimne wieczory, zwłaszcza że ten miesiąc obfitował w mniej znane tytuły!

Pozdrawiam!

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Serialowy zawrót głowy #1

24 paź

Witajcie,

Filmy filmami, ale trzeba czasami i serial obejrzeć. Seriale mają to do siebie że pozwalają bardziej opowiedzieć daną historię, pozwalają nam utożsamić się z bohaterami i potrafią bawić przez wiele lat. (Patrz Simpsonów bądź Family Guy’a) Przyznaje szczerze że nie lubię seriali które ciągną się i ciągną w nieskończoność. Jak wybieram serial który trwa albo już się skończył, to szukam seriali z maksymalnie trzema-czterema sezonami, bo więcej uważam że to już przesada. Jak oglądam już jakiś serial który dociera do piątego sezonu to co innego, zaciskam zęby i oglądam dalej. (House of Cards jest takim teraz przykładem idealnym) Najdłuższym serialem który oglądałem to House M.D. gdzie wszystkie osiem sezonów oglądałem i czekałem na kolejne odcinki z utęsknieniem. Przed wami osiem (bo tak!) seriali wszelakiej maści, które ostatnio bądź jakiś czas temu skończyłem. Może coś się spodoba i sami sięgnięcie po niego w wolnym czasie.

8.Gokukoku no Brynhildr (2014) – „W klasie Ryōty zjawia się dziewczyna uderzająco podobna do jego zmarłej tragicznie przyjaciółki. Wkrótce chłopak odkrywa, że jest ona zbiegłą z laboratorium czarownicą.” Zaczynamy od trzynasto odcinkowego anime. Od czasu do czasu trzeba też obejrzeć produkcję takiej kategorii. Czego nie da rady opowiedzieć w serialu aktorskim, można w animowanym. Historia jakich wiele w różnorakich Anime, chłopak który stara się pomóc wszystkim dookoła, trafia na niesamowite kobiety, mające wielkie moce no i…nie będę spoilerował, bo warto obejrzeć. Nie jest to może anime najwyższych lotów, ale trzynaście odcinków ogląda się całkiem szybko i w między czasie można sięgnąć. 6/10

7.Firefly (2002-2003) – „Kapitan Malcolm Reynolds wraz załogą statku Serenity przemierza galaktykę, przemycając ładunki lub przewożąc pasażerów. Sytuacja komplikuje się, gdy zabiera na pokład parę wyjętych spod prawa uciekinierów.” Nadal szukam fenomenu tego serialu, że nawet Jakub Ćwiek się nim tak zachwyca. Obejrzałem, parę odcinków mi się bardzo spodobało, przy paru ziewałem na każdym kroku. Owszem jest mało seriali łączących sci-fi z westernem ale to nie powód takiego fenomenu chyba? Rozumiem że ludzie lubią wynosić do pozycji kultu rzeczy które straciły swój żywot nagle i brutalnie, tak sobie to uzasadniam. Firefly ma niewykorzystany potencjał, to przyznaje szczerze, ale jakby to się potoczyło dalej już raczej się nie dowiemy. Powstał tylko jeden sezon. 6/10

6.Death Parade (2015) – „Po śmierci dusze trafiają do tajemniczego baru i biorą udział w grze, od której zależy ich dalszy los.” Kolejne Anime na tej liście. Krótki opis zachęcił mnie do oglądania. Przyznaje szczerze że się nie zawiodłem a nawet wkręciłem. Wiele historii w tej produkcji zasługuje na oddzielny serial a zostało upchnięte w jedną całość. Możemy się zastanawiać jak my byśmy się zachwali będąc w sytuacji bohaterów tego Anime. Polecam, gdyż to ma tylko dwanaście odcinków, które się ogląda bardzo szybko. 7/10

5.Hannibal (2013-2015) – „Konsultant FBI zmaga się z umiejętnością analizy umysłów seryjnych morderców. Trafia pod opiekę dr. Hannibala Lectera, który pomaga mu poradzić sobie z przekleństwem, a także doradza w niektórych śledztwach.” Pierwszy serial który ma więcej sezonów niż jeden na tej liście Hannibal zakończył się dokładnie na trzech i bardzo dobrze. Zakochany byłem w pierwszym sezonie, który bezapelacyjnie był najlepszy. Mads Mikkelsen i Hugh Dancy (Hannibal i Will Graham) byli bezbłędni. Drugi sezon był moim zdaniem najsłabszy a trzeci bardzo filmowy, co mi jako fanowi kinowego Hannibala było bardzo na rękę. Cieszę się że nie chcieli iść dalej i zatrzymali się na trzech sezonach bo to wystarczająca ilość by opowiedzieć dobrą historię. Dla fanów, pozycja obowiązkowa, dla fanów filmów/seriali psychologicznych również. 7/10

4.House of Cards (2013-) – „Francis Underwood jest bezwzględnym politykiem próbującym się zemścić na prezydencie, który pominął go przy obsadzeniu stanowiska sekretarza stanu.” Tutaj mamy serial który nadal trwa. W styczniu ma wyjść już piąty sezon, który mam nadzieje że będzie ostatnim, bo trzeci i czwarty sezon był strasznie przedłużany. Jest to kolejny serial, który pierwsze sezony ma najlepsze a później bywa różnie. Kevin Spacey w roli Francisa Underwooda to po prostu majstersztyk. Jeśli ludzie lubicie seriale polityczne to jest to produkcja idealna dla was! 7/10

3.Wolverine and the X-Men (2008-2009) – „Rok po ataku na szkołę oraz porwaniu Profesora i Jean. Wolverine zostaje telepatycznie poproszony, aby wraz z grupą mutantów odnalazł zaginionych.” Kolejna produkcja na liście z tych zamykających się w jednym sezonie oraz kolejna animacja, tylko już nie ze wschodu. Bardzo fajne wątki zostały poruszone, bardzo komiksowo w tym serialu. Jedyne minusy to wątki Scotta Summersa, które są tak słabe że aż prosi sie o wymazanie ich z pamięci przez profesora Xaviera. Szkoda że skończyło się na jednym sezonie, bo widać że nie tak to miało wyglądać. 7/10

2.Constantine (2014-2015) – „Pomimo kryzysu wiary i zmagania się z grzechami przeszłości enigmatyczny detektyw, a także mistrz okultyzmu, staje do walki w obronie ludzkości przeciwko siłom ciemności.” Ech…jestem jednym z obrońców tej produkcji. Sama rola tytułowa, grana przez Matta Ryana jest warta kolejnych sezonów. Jeśli ktoś (a pewnie większość amerykańskich zjadaczy chleba) spodziewało się serialu podobnego do filmu z Keanu „Neo” Reevesem, to się zawiodło. I to mógł być właśnie gwóźdź do trumny tej produkcji. Constantine jest bardzo komiksowy i w każdym odcinku wyciąga kolejnego asa z rękawa, bawiąc swoją osobą wielce. Jedyny sezon kończy się tak, że grzechem było zakończenie tego w takim momencie, co oczywiście się wydarzyło. Może kiedyś…. 7/10

1.Daredevil  (2015-) – „Niewidomy prawnik, mając wyczulone pozostałe zmysły, zwalcza przestępczość na ulicach Nowego Jorku jako zamaskowany superbohater.” Czekam na kolejny sezon, już trzeci się zbliża wielkimi krokami. Netflix pokazał właśnie na przykładzie przygód Matta Murdocka, że potrafi robić rewelacyjne seriale o superbohaterach. Wszystko w tej produkcji woła o nagrody. Świetnie obsadzone role, komiksowość, mrok serialu…cieszyć się można na przyszłorocznych „Defendersów”, którzy połączą Daredevila, Jessicę Jones, Luke’a Cage’a oraz Iron Fista. 9/10

To była właśnie ósemka seriali, które ostatnio bądź jakiś czas temu oglądałem. Mam nadzieję że zgadzacie się ze mną albo podsunąłem wam pomysł na kolejne produkcję do obejrzenia. Sam aktualnie oglądam kolejny Netflixowy serial czyli Luke Cage oraz produkcję HBO Westworld. Jedno i drugie jak do tej pory wywołuje u mnie pozytywne emocje, więc oby tak dalej!

Pozdrawiam

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Łotrzyce są bezpieczne, na jakiś czas!

17 paź

Witajcie,

Ostatnio zostałem namówiony do powrotu do grania w legendarne Diablo II. Cóż to była za podróż sentymentalna mówię wam, dlatego dzisiejszy wpis rozpocznie cykl z grami wiecznie żywymi. Raz w miesiącu (albo i częściej, zależne od weny) będę przypominał gry, które moim zdaniem nie starzeją się, bronią się dalej świetną fabułą, rozgrywką, mechanizmem.

Gry wiecznie żywe #1 „Diablo II” oraz „Diablo II:Lords of Destruction”

Gra która w tym roku obchodziła swoje 16 urodziny nadal jest szalenie grywalna i wytykana palcami jako prekursor gier w stylu hack n’slash. Oczywista rzecz że Diablo I również przyczyniło się do tego, ale jednak „dwójka” była prawdziwym fenomenem. Świetnie opowiedziana historia o bohaterze Tristram, który powraca z ciemnością w sercu której nikt się nie spodziewał. Wielki Diablo powrócił by siać grozę na całym świecie. My oczywiście jesteśmy bohaterem na którego czekały wszystkie krainy. Do wyboru mamy więcej postaci niż w poprzedniej części. Amazonka, barbarzyńca, nekromanta, czarodziejka, paladyn a w dodatku dochodzi zabójczyni oraz druid. Każda z tych postaci ma swoje drzewka talentów, umiejętności, sprzęt przeznaczony dla nich…nieraz w dzisiejszych grach nie ma takiego zróżnicowania postaci oraz możliwości dobrania sprzętu niż w grze sprzed szesnastu lat.

Graficznie też nie wygląda to źle. Oczywiście piksele rzucają się w oczy przy rozdzielczości 800×640 ale nic na to nie poradzimy i trzeba przymknąć na to oko. Kiedy potrafimy przymknąć delikatnie oko to ujrzymy świetnie zaprojektowane lokalizację. Pustynie, bagna, piekło czy lodowe pustkowia…wszystko zapiera dech w piersiach gdy to dodatkowo połączy się z klimatyczną muzyką, którą potrafię puszczać sobie w odtwarzaczu CD, dając świetny efekt końcowy.

Diablo III było grą bardzo dobrą (różne opinie, jednak swojej nie zmienię.) lecz brakowało tego „czegoś”. Diablo II miało to w sobie. Przechodziło się tą grę z ciągłym uśmiechem na twarzy, pomimo tego że ocieraliśmy się o śmierć na prawdę często. Ba Duriela, głównego bossa z drugiego aktu ludzie przeklinają do dzisiaj. Sam uważam że ze wszystkich hack n’slashy czyli gier „Diablo podobnych” Duriel był największym utrapieniem.

Patrząc jednak na główną trójcę czyli Mefisto, Diablo oraz Bhaala…zawsze uważałem że Władca Grozy, Diablo był najtrudniejszym przeciwnikiem. Mefisto zawsze był przeze mnie przechodzony w trymiga a z Bhaalem trzeba było się trochę natrudzić, jednak to tytułowy władca, był najtrudniejszym z przeciwników…nadal jednak z Durielem męczyłem się częściej.

Prawda, gry teraz prześcigają się która wymyśli coś nowego, która będzie wyglądała lepiej, gdzie opowiedzą rewelacyjną historię, zapominając o tym że najważniejsi są gracze. Diablo II pokazało że można zrobić grę w każdym calu rewelacyjną. Zróżnicowanie bohaterów? Jest! Zróżnicowanie aktów? Jest! Wciągająca fabuła? Jest! Klimatyczna muzyka? Jest! Wszystko to w odpowiedniej ilości dało nam jedną z najlepszych gier w historii.

Pamiętam jak kupowałem tą grę te piętnaście lat temu. Edycja z dodatkiem kosztowała 100 złoty a ja dostawałem kieszonkowe 20 złoty na tydzień. Ten miesiąc był udręką, ale bardzo opłacalną jak już dorwałem się do Diablo. Oczywiście najpierw grałem offline, bo internetu nie miałem jeszcze w tamtych czasach a później w erze radiowego internetu ciężko i tak było grać online.

A teraz wróciłem po wielu latach, sentymentalna podróż zaczęła się już podczas instalacji. Żonglerka płytami, wpisywanie CD-Keya z płyty, wybór wielkości instalacji, większość z tych rzeczy już nie ma miejsca, kupujemy cyfrowo albo jak już to gry są na płytach DVD…gdzieś ta magia zbierania gier przepadła. Pierwszy akt przeszedłem wczoraj, moim barbarzyńcą, teraz pora na piaszczyste Lut Gholein i walkę z osławionym Durielem. Życzcie mi szczęścia.

Pozdrawiam

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Bo sport wyzwala emocję

12 paź

Witajcie,

Jak większość z was wie, wczoraj mecz swój rozgrywała reprezentacja Polski w piłkę nożną. Jeśli nie oglądaliście to z pewnością czytaliście tysiące wpisów na portalach społecznościowych. Sam siedziałem i oglądałem to…przedstawienie. Wiele wniosków mi się potwierdziło po wczorajszym meczu. Nie chciałem pisać od razu wczoraj bo wiem, że to by mogło wpłynąć na osąd. Jak wiadomo sport wyzwala bardzo silne emocję, czy to pozytywne czy negatywne ale emocje. Wracając do tematu Polskiej Reprezentacji, przedstawię kilka wniosków dlaczego moim zdaniem gramy tak „rewelacyjnie”.

- Brak ogranych zmienników: co od razu rzuca się w oczy za czasów panowania Nawałki to niemalże identyczny skład w każdym meczu. Oczywiście że w meczach towarzyskich mamy rotację, ale w grach o punkty grają ciągle wybrańcy selekcjonera. Nie mówię że to wielki minus, ale kiedy się widzi że zawodnik jest w gorszej formie niż jego zmiennik, powinno się robić zmiany. Wczorajszy przykład? Łukasz Fabiański. Wiem że to zawodnik do którego Nawałka ma wielkie zaufanie i niejednokrotnie pokazywał się z świetnej strony, ale spójrzmy prawdzie w oczy. Przy dwóch bramkach w meczu z Danią mógł się lepiej zachować a i z Armenią spokojnie powinien obronić. W Swansea idzie mu średnio, tak samo jak ostatnio Szczęsnemu w Romie, natomiast Boruc w Bournemouth został drugi raz z rzędu wybrany zawodnikiem miesiąca. Innym przykładem jest brak ogranego zmiennika dla Milika. Wczoraj przez kontuzję Arka, musiał grać Teodorczyk, który wyglądał niekiedy jak dziecko we mgle. Nie dziwię mu się, skoro Nawałka nie robi zmian i zawodnicy nie mogą nawet powąchać murawy podczas meczów o punkty.

- Strach przed ryzykiem: Nawałka przyzwyczaił nas do niewielu zmian. Wczoraj mecz sam prosił się o wprowadzenie dodatkowego napastnika. Przeciwnicy grali jednego mniej i wprowadzenie dodatkowego zawodnika ofensywnego by było absolutnie na miejscu. Cionek z żółtą kartką mógł ustąpić miejscu Wilczkowi aby zagęścić przód pola. Jeśli nawet nie, to Teodorczyk powinien zejść z piętnaście minut wcześniej. Kiedy zawodnik dostaje około ośmiu minut na boisku, niewiele zrobi. Wilczek miał jedną sytuację, do której nie powinniśmy mieć pretensji że jej nie wykorzystał.

- Krychowiak bez formy: Indywidualne wyróżnienie za najlepszego zawodnika mistrzostw w drużynie polskiej (oczywiście moim zdaniem). Grzegorz po przejściu do Paris Saint Germain gra mniej niż w Sevilli i to jest pewnie główny powód jego słabszej dyspozycji. W Sevilli grał niemalże w każdym meczu po 90 minut. Był filarem zespołu a w Paryżu? Ostatnio dopiero zaczął pojawiać się na boisku i zaczął zaliczać występy. Bardzo późno jak na to że był jednym z ważniejszych transferów Paryżan. Odbiło się to bardzo na jego grze, która nie jest taka pewna. Podania do zawodników są bardzo chaotyczne, często niecelne. W takim wypadku niestety nie powinien dostawać szans od pierwszej minuty. Tylko że jak nie Krycha to kto? Jak wspominałem wcześniej, nie mamy ogranych zmienników, przez co ciężko mi wytypować kogoś kto mógłby zastąpić Grzegorza na jego pozycji, może Jodłowiec?

- Napompowany balonik: Po mistrzostwach Europy, gdzie niemalże wszyscy uważają że mieliśmy szansę wygrać te rozgrywki, staliśmy się faworytami do wszystkiego. Podnieśliśmy się bardzo wysoko w rankingu Fifa i teraz oczekiwania się przeolbrzymie. Nie wiem czy to nie jest właśnie kolejny powód naszej tak kiepskiej gry. Prasa, ludzie, wszyscy uważają że powinniśmy naszą grupę przejść jak burza i zawitać na mistrzostwach świata a tutaj okazuje się że mamy bardzo wyrównaną grupę i nawet kazachstan stanowi wyzwanie dla przeciwników. Bardzo boję się że przez te oczekiwania, zawodnicy „spalą się” i będą grać jeszcze gorzej niż w ostatnich dwóch spotkaniach (nie okłamujmy się z Danią nie zagraliśmy dobrego spotkania.)

Mam nadzieje oczywiście że od następnego spotkania nasza reprezentacja będzie  grała o wiele lepiej. I nie będziemy musieli śpiewać „Nic się nie stało”. Bo tak naprawdę gorzej grać nie można a szczęście w końcu się od nas odwróci z 95 minuty.

Pozdrawiam

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Bez kategorii